piątek, 4 lipca 2014
Spokój a gniew
Tak sobie myślę,że wolność to mozliwość wyboru naszej reakcji na dane wydarzenie...Kiedy mamy dobrze rozwiniętą mądrość,nie dajemy się łatwo sprowokować ...
Dobrze jest pamiętać ,że jesteśmy ludźmi, nie zwierzętami...;)
Ktoś mądry powiedział ,ze jeżeli nie ma przestrzeni między obrażającym nas bodźcem i reakcją - gniewem, to w rzeczywistości jesteśmy pod kontrolą innych osób.
Sądzę,ze uważność jest ważnym czynnikiem. Daje nam to przestrzeń, Gdy znajduje się w niej mądrość, pojawia się zdolność do reagowania z większą wyrozumialością i współczuciem.
Nie chodzi tu o tłumienie czy blokowanie gniewu, ponieważ w takich momentach nie ma on szans na jakiekolwiek pojawienie się.
czwartek, 3 lipca 2014
PRZEMIJALNOŚĆ
Przemijalność w naturalny sposób objawia się pojawianiem i odchodzeniem wszystkiego. Śledząc historię, dostrzegamy przemijalność w powstawaniu i upadku systemów społecznych i politycznych, w pojawiających się i upadających cywilizacjach, w przemienności okresów pokoju i wojen. Z każdą chwilą nieuchronnie zbliża się koniec naszego życia, czasami następując bardzo gwałtownie i nieoczekiwanie. Przemijalność jest najbardziej powszechnym prawem wszechświata, przed którym nie może uciec nikt i nic, począwszy od najpotężniejszych form kosmicznych aż po najmniejsze formy życia. W rzeczywistości jest to stan, którego najbardziej nie lubimy i lękamy się, dlatego też myśl o wieczności i nieśmiertelności była zawsze bliska człowiekowi, przynosząc nadzieję i tłumiąc lęki.
Różne stany naszego umysłu są zmienne, nietrwałe i przemijające. Smutki, radości, podniecenie, gniew, zachwyt i niezliczone inne uczucia i myśli cały czas pojawiają się i zanikają. Nawet wielka radość z czasem przemija lub staje się mniej istotna. Dlatego to, co jest najcenniejsze w buddyzmie, to niezmienny stan, w którym nie ma żadnego zaburzenia. Jest to doskonałe Oświecenie, prawdziwy diament duchowej doskonałości, źródło wielkiej mądrości, wiedzy oraz nieprzemijającej miłości i współczucia. Jest to prawdziwe źródło naszego życia.
Książka "Buddyzm"
Książka "Buddyzm"
środa, 2 lipca 2014
Wierzymy naszym zmysłom..
Tyle mówi się o "ślepej wierze" , lecz właściwie ślepa wiara towarzyszy nam ciągle w codziennym życiu
.A w co tak wierzymy? ano wierzymy naszym zmysłom, naszej percepcji, kulturze, czy środowisku w którym żyjemy .Wierzymy także naszym myślom ,to one tworzą naszą "rzeczywistość" Co więcej raczej bardziej wierzymy właśnie w to niż we "własną religię".. . Wierzymy wszystkiemu, co tylko pojawia się w zasięgu naszego umysłu, w zasiegu wzroku , słuchu itd. niezależnie od tego, czy doświadczenia te mają charakter zmysłowy, czy też charakter konceptualny.
.A w co tak wierzymy? ano wierzymy naszym zmysłom, naszej percepcji, kulturze, czy środowisku w którym żyjemy .Wierzymy także naszym myślom ,to one tworzą naszą "rzeczywistość" Co więcej raczej bardziej wierzymy właśnie w to niż we "własną religię".. . Wierzymy wszystkiemu, co tylko pojawia się w zasięgu naszego umysłu, w zasiegu wzroku , słuchu itd. niezależnie od tego, czy doświadczenia te mają charakter zmysłowy, czy też charakter konceptualny.
Jak radzic sobie z cierpieniem?
''Za każdym razem chcemy, by inni ludzie się z nami zgadzali, lecz nie uda się to nam. Nie znajdziemy takiej osoby. Za każdym razem trzymamy się naszych poglądów i opinii, myślimy tylko o tym jak beznadziejna jest druga osoba. Dlatego właśnie dostarczamy samym sobie mnóstwo cierpienia. Właściwie to, czego doświadczamy nie ma większego znaczenia, ważne jest jak odnosimy się do tego. Czasem wydaje nam się, że to obiekt jest problemem, lecz obiekt nie stanowi żadnego problemu. Na przykład ktoś źle wyraził się lub powiedział nam coś okropnego, powiedział nam cokolwiek, po czym skończył. Lecz problemem jest to, że my powtarzamy to raz, potem drugi raz itd. To jak gdyby ktoś został dźgnięty przez strzałę. Mądry człowiek wie:''To jest nieprzyjemne, to jest bolesne''. Ktoś powiedział ci coś wstrętnego i czujesz się nieprzyjemnie, okropnie i na tym się kończy. Problem w tym, że my podnosimy tę strzałę i kujemy się nią kilkakrotnie. To jest to cierpienie, które posiadamy. Raz po raz wpadamy w wir cierpienia, którego możemy uniknąć. Stwarzamy samym sobie cierpienie.''
cytat zaczerpnięty z mowy Dhammy Hāsapañña Bhikkhuni
cytat zaczerpnięty z mowy Dhammy Hāsapañña Bhikkhuni
wtorek, 1 lipca 2014
Ignorancja
''Wszystkie nasze doświadczenia, ze snami włącznie, mają swe źródło w ignorancji. W uszach ludzi Zachodu zabrzmi to zapewne zaskakująco, najpierw więc wyjaśnię, co w buddyzmie rozumiane jest przez ignorancję . W tradycji tybetańskiej rozróżnia się dwa rodzaje ignorancji - wrodzoną i kulturową. Wrodzona ignorancja stanowi podstawę samsary i istnienia zwyczajnych [nieoświeconych - przyp. tłum.] istot. Jest to nieznajomość naszej prawdziwej natury i prawdziwej natury świata, której efektem jest uwikłanie się w iluzje dualistycznego umysłu.
Ignorancja kulturowa jest bezustannie rozwijana i chroniona w tradycji różnych narodów. Przenika każdy zwyczaj, każdy pogląd i zbiór wartości, stanowiąc również istotną część wiedzy. Zarówno indywidualni ludzie, jak i całe cywilizacje przydają owym kulturowym przekonaniom fundamentalnego znaczenia, tak że w efekcie utożsamia się je ze zdrowym rozsądkiem lub prawem boskim. Dorastając, coraz bardziej przywiązujemy się do rozmaitych wierzeń, partii politycznej, systemu medycznego, przekonania o tym, co jest właściwe, a co nie. Kończymy szkołę podstawową, średnią i może wyższą, a każdy koleiny dyplom jest w pewnym sensie nagrodą za rozwinięcie bardziej wyrafinowanej ignorancji. Edukacja wzmacnia bowiem nawyk patrzenia na świat poprzez pewnego rodzaju pryzmat. Możemy stać się ekspertami w jakiejś dziedzinie, hołdować błędnym poglądom, rozumieć je niezwykle dokładnie, a także porównać te własne z poglądami innych ekspertów. Prawdopodobnie na tym właśnie polega filozofia, która pozwala szczegółowo opanować pewne systemy intelektualne i przekształcić umysł w ostre narzędzie analizy. Jednak dopóki nie przeniknie się owej wrodzonej ignorancji, rozwija się jedynie nabyte uprzedzenia i przekonania, a nie prawdziwą mądrość.
Ludzie przywiązują się do najdrobniejszych rzeczy - do mydła określonej marki, do fryzury. Na większą skalę rozwijają systemy religijne, polityczne, filozoficzne, psychologiczne i naukowe. Nikt jednak nie rodzi się z przekonaniem, że złe jest jedzenie wołowiny lub wieprzowiny, że jeden system filozoficzny jest lepszy od drugiego, lub że jedna religia jest słuszna a druga nie. Tego trzeba się nauczyć. Wierność określonym wartościom jest rezultatem ignorancji kulturowej, ale skłonność do przyjmowania ograniczonych poglądów pochodzi z dualizmu, który z kolei stanowi manifestację ignorancji wrodzonej.
Owe wzorce myślowe i schematy zachowań wypływające z ignorancji nie są jednak takie złe, one po prostu istnieją i przejawiają się w określony sposób. Przywiązanie może doprowadzić do wojny lub też może zamanifestować się w postaci użytecznej technologii czy sztuki, która ma zbawienny wpływ na świat. Dopóki nie osiągniemy oświecenia będziemy uczestniczyć w tym dualizmie i jest to całkiem normalne. Tybetańskie powiedzeni mówi: ''Kiedy masz ciało osła, ciesz się smakiem trawy''. Innymi słowy, powinniśmy wysoko cenić i cieszyć się tym życiem, ponieważ, z jednej strony, ma ono samo w sobie ogromne znaczenie i jest niezwykle cenne, a z drugiej dlatego, że jest ono życiem, które prowadzimy.
Jeżeli nie będziemy ostrożni, możemy nawet nauki buddyjskie wykorzystać dla podtrzymania własnej ignorancji. Ktoś błędnie pojmujący buddyjskie nauki może powiedzieć, że nie warto dążyć do otrzymania wysokiego stopnia naukowego lub przestrzegać diety, że ignorancja jest czymś negatywnym, albo że normalne życie jest jedynie samsaryczną głupotą i dlatego nie warto o nie zabiegać. Zupełnie nie oto jednak chodzi. Ignorancja jest zwyczajnym zaciemnieniem świadomości, a przywiązywanie się do niej lub jej odpychanie to granie w tę samą, starą grę dualizmu, rozgrywającą się w jej świecie - ignorancji. Ponieważ jako wrodzona przenika wszystkie aspekty życia, nawet buddyjskie nauki muszą operować na poziomie dualizmu - na przykład wzmacniając przywiązanie do działań pozytywnych i niechęć do negatywnych - w paradoksalny sposób wykorzystując dualizm ignorancji w celu jej przezwyciężenia. Jak subtelne musi się stać nasze zrozumienie i jak łatwo możemy pobłądzić! Dlatego właśnie praktykowanie nauk jest tak potrzebne - trzeba bowiem zdobyć bezpośrednie doświadczenie, a nie rozwijać kolejny system myślowy, który będziemy zgłębiać i którego będziemy zmuszeni bronić. Kiedy rzeczy obserwuje się z wyższej perspektywy, różnice między nimi zacierają się. Z perspektywy niedualistycznej mądrości nie istnieją ani rzeczy ważne, ani nieważne.''
''Tybetańska joga snu i śnienia'', Tenzin Wangyal Rinpocze
poniedziałek, 30 czerwca 2014
Pojęciowe myślenie
Dopóki nie przekroczymy pojęciowego myślenia, nie osiągniemy oświecenia. Analityczne myślenia nie zapewni nam całkowitej przejrzystości umysłu, ponieważ konceptualny umysł nie jest dość subtelny, aby doświadczyć swej natury.
Procesy...
''Niektóre procesy są trudniejsze i trwają dłużej. Nie dlatego, że to musi być ciężkie, ale niektórzy lubią, aby to zajmowało wiele czasu. Kiedy osiągają cel, myślą: ''Teraz to osiągnąłem!'' Gdyby dotarli tam natychmiast, nie umieliby tego docenić. To jest gra ograniczeń. To jest gra umysłu. Gracz nie zna zasad, ale ciągle w to gra.''
Tenzin Wangyal Rinpocze, ''Uzdrawianie przy pomocy pięciu elementów''
''Moc niekonceptualnej świadomości.
Niektórzy ludzie wręcz w ujmujący sposób wzbraniają się przed bezpośrednią obserwacją własnych kłopotów. Tworzą niesamowite teorie na temat różnych rzeczy. Potrafią bardzo zgrabnie unikać wszelkich trudności. Istnieją też tacy, którzy wyrażają siebie bardzo emocjonalnie i z wielką namiętnością, a jednak ostatecznie nic w ich życiu się nie zmienia. Czasami się skarżymy, że ktoś nas ocenia, ale kiedy sami siebie oceniamy jest to jeszcze bardziej przerażające. Nieustannie się osądzamy w imię samodoskonalenia, a przecież osądzający umysł nigdy nie będzie w stanie poznać czy zrozumieć swej natury.
Fundamentalna zasada buddyzmu mówi, że dopóki nie przekroczymy pojęciowego myślenia, nie dostąpimy oświecenia. Analityczne myślenia nie zapewni nam całkowitej przejrzystości umysłu, ponieważ konceptualny umysł nie jest dość subtelny, aby doświadczyć swej natury. Nie oczekuj jednak, proszę, że w ogóle nie będziesz snuł żadnych myśli, nawet takich, które cię nie niepokoją. Oczekiwanie, że wyzbędziemy się wszelkich myśli, to iluzja. Mówiąc praktycznie, możemy przezwyciężyć nawyk całkowitego utożsamiania się z myślami i tym samym sprawić, że nie będą już one wpływały na naszą rzeczywistość. Praktyka medytacyjna zajmuje się właśnie umiejętnością współistnienia z myśleniem, kiedy to ani nie tłumimy myśli, ani się w nich nie zatracamy, a myślący umysł nie odciąga nas od pełni obecności. Jeżeli nic nie zakłóca twojego doświadczenia pełni istnienia, wówczas myślenie zdobi twoją istotę i nie zaciemnia, czyli nie oddziela cię od naturalnego stanu.
Zasadniczo więc najważniejsze jest więc to: połącz się bezruchem, ciszą i przestrzenią, a następnie wejrzyj bezpośrednio w siebie. Poczuj to, czego doświadczasz w ciele, mowie i umyśle. Nawiąż bezpośredni, czysty kontakt z chwilą obecną. To pozwoli schwytać wiatr poruszającego się umysłu i go uwolnić, odkrywając prawdziwą naturę umysłu.''
Tenzin Wangyal Rinpocze, ''Uzdrawianie przy pomocy pięciu elementów''
''Moc niekonceptualnej świadomości.
Niektórzy ludzie wręcz w ujmujący sposób wzbraniają się przed bezpośrednią obserwacją własnych kłopotów. Tworzą niesamowite teorie na temat różnych rzeczy. Potrafią bardzo zgrabnie unikać wszelkich trudności. Istnieją też tacy, którzy wyrażają siebie bardzo emocjonalnie i z wielką namiętnością, a jednak ostatecznie nic w ich życiu się nie zmienia. Czasami się skarżymy, że ktoś nas ocenia, ale kiedy sami siebie oceniamy jest to jeszcze bardziej przerażające. Nieustannie się osądzamy w imię samodoskonalenia, a przecież osądzający umysł nigdy nie będzie w stanie poznać czy zrozumieć swej natury.
Fundamentalna zasada buddyzmu mówi, że dopóki nie przekroczymy pojęciowego myślenia, nie dostąpimy oświecenia. Analityczne myślenia nie zapewni nam całkowitej przejrzystości umysłu, ponieważ konceptualny umysł nie jest dość subtelny, aby doświadczyć swej natury. Nie oczekuj jednak, proszę, że w ogóle nie będziesz snuł żadnych myśli, nawet takich, które cię nie niepokoją. Oczekiwanie, że wyzbędziemy się wszelkich myśli, to iluzja. Mówiąc praktycznie, możemy przezwyciężyć nawyk całkowitego utożsamiania się z myślami i tym samym sprawić, że nie będą już one wpływały na naszą rzeczywistość. Praktyka medytacyjna zajmuje się właśnie umiejętnością współistnienia z myśleniem, kiedy to ani nie tłumimy myśli, ani się w nich nie zatracamy, a myślący umysł nie odciąga nas od pełni obecności. Jeżeli nic nie zakłóca twojego doświadczenia pełni istnienia, wówczas myślenie zdobi twoją istotę i nie zaciemnia, czyli nie oddziela cię od naturalnego stanu.
Zasadniczo więc najważniejsze jest więc to: połącz się bezruchem, ciszą i przestrzenią, a następnie wejrzyj bezpośrednio w siebie. Poczuj to, czego doświadczasz w ciele, mowie i umyśle. Nawiąż bezpośredni, czysty kontakt z chwilą obecną. To pozwoli schwytać wiatr poruszającego się umysłu i go uwolnić, odkrywając prawdziwą naturę umysłu.''
Subskrybuj:
Posty (Atom)