poniedziałek, 30 czerwca 2014

Pojęciowe myślenie

Dopóki nie przekroczymy pojęciowego myślenia, nie osiągniemy oświecenia. Analityczne myślenia nie zapewni nam całkowitej przejrzystości umysłu, ponieważ konceptualny umysł nie jest dość subtelny, aby doświadczyć swej natury.

Procesy...

''Niektóre procesy są trudniejsze i trwają dłużej. Nie dlatego, że to musi być ciężkie, ale niektórzy lubią, aby to zajmowało wiele czasu. Kiedy osiągają cel, myślą: ''Teraz to osiągnąłem!'' Gdyby dotarli tam natychmiast, nie umieliby tego docenić. To jest gra ograniczeń. To jest gra umysłu. Gracz nie zna zasad, ale ciągle w to gra.''


Tenzin Wangyal Rinpocze, ''Uzdrawianie przy pomocy pięciu elementów''






''Moc niekonceptualnej świadomości.

Niektórzy ludzie wręcz w ujmujący sposób wzbraniają się przed bezpośrednią obserwacją własnych kłopotów. Tworzą niesamowite teorie na temat różnych rzeczy. Potrafią bardzo zgrabnie unikać wszelkich trudności. Istnieją też tacy, którzy wyrażają siebie bardzo emocjonalnie i z wielką namiętnością, a jednak ostatecznie nic w ich życiu się nie zmienia. Czasami się skarżymy, że ktoś nas ocenia, ale kiedy sami siebie oceniamy jest to jeszcze bardziej przerażające. Nieustannie się osądzamy w imię samodoskonalenia, a przecież osądzający umysł nigdy nie będzie w stanie poznać czy zrozumieć swej natury.

Fundamentalna zasada buddyzmu mówi, że dopóki nie przekroczymy pojęciowego myślenia, nie dostąpimy oświecenia. Analityczne myślenia nie zapewni nam całkowitej przejrzystości umysłu, ponieważ konceptualny umysł nie jest dość subtelny, aby doświadczyć swej natury. Nie oczekuj jednak, proszę, że w ogóle nie będziesz snuł żadnych myśli, nawet takich, które cię nie niepokoją. Oczekiwanie, że wyzbędziemy się wszelkich myśli, to iluzja. Mówiąc praktycznie, możemy przezwyciężyć nawyk całkowitego utożsamiania się z myślami i tym samym sprawić, że nie będą już one wpływały na naszą rzeczywistość. Praktyka medytacyjna zajmuje się właśnie umiejętnością współistnienia z myśleniem, kiedy to ani nie tłumimy myśli, ani się w nich nie zatracamy, a myślący umysł nie odciąga nas od pełni obecności. Jeżeli nic nie zakłóca twojego doświadczenia pełni istnienia, wówczas myślenie zdobi twoją istotę i nie zaciemnia, czyli nie oddziela cię od naturalnego stanu.

Zasadniczo więc najważniejsze jest więc to: połącz się bezruchem, ciszą i przestrzenią, a następnie wejrzyj bezpośrednio w siebie. Poczuj to, czego doświadczasz w ciele, mowie i umyśle. Nawiąż bezpośredni, czysty kontakt z chwilą obecną. To pozwoli schwytać wiatr poruszającego się umysłu i go uwolnić, odkrywając prawdziwą naturę umysłu.''

niedziela, 29 czerwca 2014

Dobry Świat...




Czas czy doświadczenie  pokazują ,że po przez bycie  szczodrym , także  odnośnie czasu , energii, wyrozumiałosci czy  chęci do bycia fair  w stosunku do innych, tworzymy dobry świat, dobre okoliczności wokół siebie :)

A jak to pięknie  powiedzial Dhammapada :ani na niebie, ani w głębi oceanu, ani w rozpadlinach górskich, ani nigdzie na świecie nie ma miejsca, gdzie można by uciec przed skutkami złych czynów...



sobota, 28 czerwca 2014

emocje i mądrość


''W buddyzmie wadżrajany mówi się, iż emocje z natury rzeczy zawierają w sobie mądrość. Stawiając opór ich sile, odrzucamy źródło mądrości. Gniew, jeśli do niego nie lgniemy, jest niczym innym jak inną formą mądrości czystego wglądu. Wolna od fiksacji duma to bezstronność umysłu. Siła namiętności, jeśli nie jest obsesyjna, jest mądrością postrzegania wszystkich aspektów rzeczy.
Rozwijając bodhiczittę, otwieramy się na żywą energię swoich emocji. Kiedy przybierają one na sile, zazwyczaj odczuwamy strach. Wciąż się on na nas gdzieś czai. Podczas medytacji staramy się wyciszyć "wewnętrzny komentarz do emocji" i wejść bezpośrednio w emocje i strach. Uczymy się bez lęku otwierać serce na żywioł naszej energii. Uczymy się, jak nie uciekać w chwilach przeżywania trudnych emocji.''

Pema Cziedryn - ''Miejsca, które budzą lęk''

piątek, 27 czerwca 2014

Czas.....

Ty stwarzasz czas. A czas który stwarzasz jest twoim czasem, ani moim czasem, ani czasem kogoś innego...




Seung Sahn

Współzależne powstawanie



Wszystkie przedmioty zewnętrzne tj. formy, dzwięki itp. są projekcjami czy inaczej wytworami umysłu, który je uchwycił. Są pozbawione własnej egzystencji i na poziomie prawdy względnej i ostatecznej. Ich sposób istnienia to współzależne pwstawanie.




Dwanaście ogniw współzależnego powstawania opisują proces istnienia w Samsarze.

Niewiedza
Karma
Świadomość
Nazwa i forma
Sześć zmysłów
Kontakt
Doznanie /sensation/
Pragnienie
Lgnięcie
Istnienie
Życie
Starość, cierpienie, śmierć




Łańcuch rozpoczyna się wraz z pojawieniem się pojedynczej myśli w naszym umyśle: niewiedzy. Niewiedza oznacza nie dostrzeganie tego że ten świat jest nietrwały, wierzenie że rzeczywisty lub istniejący. To jest bardzo prosty punkt. Kiedy nie uwzględniamy nietrwałości tego świata, wierzymy że nasze myślenie i wszystko inne jest rzeczywiste i posiada jakąś trwałą, niezależną egzystencję. Niewiedza powoduje że przywiązujemy się do naszych myśli, naszych pragnień, do zmysłowego życia naszych ciał, ponieważ niewiedza jest subtelną wiarą że wszystkie “rzeczy” są rzeczywiste. To powstanie niewiedzy prowadzi do pewnej idei, pewnej formacji umysłu. Inną nazwą dla formacji umysłu jest karma, nawykowa siła jaka przynieśliśmy do tego życia z innego. Poprzez siłę-nawyk naszych formacji umysłu, pojawia się świadomość. Można to porównać do nasiona, zaczątku pewnej sumy myśli że “ja jestem.” Od tego miejsca, myślenie i świadomość zaczynają tworzyć świat nazwy i formy. Odkąd zaczniesz podsycać to pojęcie “ja jestem”, tworzysz idee o rzeczach które nie są częścią tego “ja.” Sześć zmysłów (oczy, uszy, nos, język, ciało i umysł) zaczynają się tutaj i w ten sposób ludzie wkraczają w świat dotyku lub kontaktu z rzeczami w świecie nazwy i formy. Doświadczamy tych doznań poprzez kontakt z sześcioma organami zmysłów. Od tego miejsca, ludzka świadomość jest całkowicie kontrolowana przez nasze nawykowe doświadczenie sześciu zmysłów. Z powodu doznań pochodzi pragnienie następnych i następnych doznań, tutaj naturalnie powstaje pragnienie i lgniecie do tych doznań. “Lubię to. Chcę więcej. Potrzebuję więcej.” Pojawia się tego rodzaju umysł. Więc “ja” stworzyło nazwę i formę i poprzez sześć zmysłów i stało się przywiązane do tego świata i jego wielu doznań. W ten sposób pojawia się wiara w pewien rodzaj egzystencji. “Myślę więc jestem.” “Widzę więc jestem.” “Słyszę więc jestem.” Jeśli coś istnieje, wtedy coś innego musi nie istnieć. To oznacza tworzenie życia. “Jestem żywy, mam trzydzieści lat.” Kiedy nasze myślenie tworzy życie, tworzy także starość, cierpienie i ostatecznie, śmierć. To jest nasz świat cierpienia.

To jest Łańcuch Współzależnego Powstawania. Budda pokazał to aby usunąć cierpienie to znaczy sprawić aby każde z tych ogniw znikło. To jest bardzo jasne.

Łańcuch Współzależnego Powstawania pokazuje że ja tworzę mój świat. Wszystko dzieje się w niezwykle krótkim odcinku czasu. Kiedy niewiedza pojawia się w moim umyśle, wtedy pojawia się życie i śmierć. Ja tworzę moje cierpienie...


Inspiracje: Seung Sahn, III Karmapa.

czwartek, 26 czerwca 2014

Relacja pomiędzy umysłem a rzeczywistością....

Relacja pomiędzy umysłem a elementami rzeczywistosci jest taka, jak doswiadczenie snu.
Jest to wyłącznie przywiązanie do tego co wyobrazone - jako do obecnego.
W rzeczywistości nie ma w tym realności.
Tzn. nie mają realności ani 5 zmysłów , ani 5 zdolności postrzegania, ani 5 świadomości zewnętrznych ; nie ma realności w obiektach- jedynie w rezultacie postrzegania i przywiązania się do postrzeżeń, coś wydaje się realne...


Inspiracja: Teksty Rangdziung Dordże